Zapytaj o termin

Skontaktujemy się z Tobą w celu potwierdzenia wizyty lub umówienia innego dogodnego dla Ciebie terminu


Objawy depresji, których nie wolno ignorować. Kiedy spadek nastroju staje się chorobą?

W potocznym języku słowa „depresja” używamy zdecydowanie zbyt lekko – mówimy, że mamy depresję, bo pada deszcz, pokłóciliśmy się z partnerem albo mamy gorszy dzień w pracy.

To niebezpieczne spłycenie problemu sprawia, że osoby, które faktycznie cierpią na kliniczne zaburzenia nastroju, latami bagatelizują swoje objawy. Obwiniają się o lenistwo i brak silnej woli, nie rozumiejąc, że to, z czym walczą, to nie jest kwestia charakteru, lecz poważna, zagrażająca życiu choroba.

Depresja jest jak daltonizm, który ciągle mówi Ci, jak kolorowy jest świat.

Smutek ma powód i mija. Depresja zostaje.

Smutek jest naturalną, bardzo ważną i potrzebną emocją. Odczuwamy go po stracie kogoś bliskiego, po rozstaniu czy w wyniku utraty pracy. Smutek jest jednak jak fala – przychodzi, pozwala nam opłakać stratę i z czasem naturalnie opada. Mimo bólu, nadal potrafimy cieszyć się smakiem ulubionej kawy czy uśmiechem dziecka.

Depresja działa zupełnie inaczej. Zakłada na Twoje oczy szary, gruby filtr, przez który nie przepuszcza żadnych pozytywnych bodźców. Kradnie życiową energię i nie znika po weekendowym odpoczynku czy obejrzeniu dobrej komedii. Z punktu widzenia biologii to stan, w którym w Twoim mózgu dochodzi do poważnych zaburzeń w gospodarce neuroprzekaźników (m.in. serotoniny, dopaminy i noradrenaliny).

5 klasycznych objawów, przy których powinna zapalić się czerwona lampka

Według kryteriów diagnostycznych (takich jak ICD czy DSM), jeśli poniższe objawy utrzymują się nieprzerwanie przez minimum dwa tygodnie, konieczna jest konsultacja ze specjalistą:
1. Anhedonia (złodziej radości): to jeden z głównych, najbardziej bolesnych filarów depresji. Rzeczy, które jeszcze miesiąc temu dawały Ci radość (czytanie książek, majsterkowanie, spotkania z przyjaciółmi, a nawet ulubione jedzenie i seks), stają się całkowicie obojętne, a wręcz uciążliwe. Nic Cię już nie cieszy.
2. Ołowiane ciało i wyczerpanie: budzisz się rano z poczuciem, że właśnie przebiegłeś maraton. Nawet jeśli spałeś 10 godzin, Twoje ciało jest potwornie ciężkie. Najprostsze czynności, takie jak wzięcie prysznica, umycie zębów czy zrobienie kanapek, wymagają heroicznego wysiłku.
3. Zaburzenia poznawcze (Mgła mózgowa): trudno Ci przeczytać jedną stronę w książce bez uciekania myślami. Gubisz wątek w rozmowie, praca zajmuje Ci dwa razy więcej czasu, a podejmowanie banalnych decyzji paraliżuje.
4. Zaburzenia rytmu dobowego i apetytu: depresja przejmuje kontrolę nad fizjologią. Może objawiać się drastycznym spadkiem wagi i bezsennością (charakterystyczne jest wybudzanie się około 3-4 nad ranem z silnym lękiem w klatce piersiowej) lub wręcz przeciwnie – nadmierną sennością (chęcią „przespania życia”) i zajadaniem pustki.
5. Głośny, wewnętrzny krytyk: poczucie absolutnej bezwartościowości. Obwiniasz się za swój stan, uważasz, że jesteś ciężarem dla swojej rodziny, a przyszłość widzisz wyłącznie w czarnych, beznadziejnych barwach. To właśnie te myśli mogą prowadzić do rezygnacji z życia.

Nietypowe twarze depresji. Czy wiesz, że depresja potrafi być wściekła?

Obraz osoby z depresją, która całymi dniami leży w łóżku i płacze w poduszkę, to tylko jeden ze scenariuszy. Choroba ta potrafi doskonale się maskować.

Męska twarz depresji rzadko objawia się płaczem, ponieważ mężczyźni są od dzieciństwa społecznie uwarunkowani do ukrywania słabości. U panów spadki nastroju często maskowane są przez chroniczną drażliwość, wybuchy agresji z błahego powodu, pracoholizm, ryzykowne zachowania (np. szybka jazda samochodem) oraz ucieczkę w alkohol, który staje się niebezpiecznym „znieczulaczem”.

Istnieje również depresja maskowana (somatyczna). Pacjent nie odczuwa silnego smutku, ale jego ciało nieustannie choruje. Cierpi na przewlekłe bóle pleców, napięciowe bóle głowy, ścisk w gardle czy drętwienie kończyn, których nie potrafią wytłumaczyć żadne badania neurologiczne czy kardiologiczne. Ciało „płacze” za psychikę.

Nie musisz walczyć z tym sam

Próby wyleczenia depresji „pozytywnym myśleniem” mają taki sam sens, jak próby wyleczenia złamanej nogi za pomocą plastra. To stan, który bezwzględnie wymaga profesjonalnego leczenia.

Podstawą powrotu do zdrowia jest połączenie psychoterapii (która pomaga zmienić destrukcyjne wzorce myślenia i radzić sobie z emocjami) oraz – w wielu przypadkach – wsparcia lekarza psychiatry, który dobierze nowoczesne, nieuzależniające leki, by przywrócić chemiczną równowagę w mózgu.